Wędkarstwo castingowe
11 maja 2020
Ryba certa
5 czerwca 2020

Metoda wolnej żyłki

Metoda wolnej żyłki to jeden z najbardziej ekscytujących sposobów łowienia ryb. Jeżeli nie próbowałeś, to nie wiesz, co straciłeś! Spróbuj choć raz wybrać się na aktywne łowienie na wolną żyłkę, zamiast siedzieć w miejscu ze spławikiem lub gruntówką.

 

Zalety łowienia na wolną żyłkę

◦ nie ma nic, co mogłoby płoszyć ryby lub stawiać opór w czasie brania – ciężarek, koszyk, spławik,
◦ nie ma elementów, które zaczepiają o podwodną roślinność, czy gałęzie (haczyk można ukryć w przynęcie),
◦ minimalna ilość sprzętu,
◦ prawie bezgłośne zarzucanie zestawu,
◦ duża mobilność i częste zmiany miejsca powodują, że wędkowanie jest ciekawe,
◦ czujesz branie w palcach – nie ma tego w innych metodach (w spinningu czujesz branie na kiju, a nie żyłce).

 

 

Metoda wolnej żyłki

Najłatwiej łowi się na wolną żyłkę w rzekach. Nurt prowadzi naszą przynętę rybom pod pyski. Dzięki temu przynęta może spenetrować nawet kilkudziesięciometrowy odcinek rzeki jak w przepływance ze spławikiem. Trudniej łowi się na wolną żyłkę w wodzie stojącej. Najlepsze efekty powinny być przy trzcinach. Dalej i tak ciężko byłoby zarzucić.

Karpiówka Shimano Tribal

Przynęty do wolnej żyłki

Metoda ta stawia na naturalną prezentację przynęty i dobrze, żeby przynęta też była naturalna. Z tego powodu godne polecenia są ślimaki, chrabąszcze, dżdżownice i rosówki oraz wszelkie robale, jakie znajdziemy nad wodą.

Poza tym sprawdzą się owoce, takie jak wiśnie, czereśnie, czy mirabelki, które są lubiane przez klenia, a do tego dosyć ciężkie i można nimi sensownie rzucić.

Klasyczną przynętą w metodzie wolnej żyłki jest chleb. Jego skórkę można spuszczać z nurtem rzeki, na klenia lub jazia. W wodzie stojącej można wykorzystać wiatr do podsunięcia przynęty pod pysk np. karpia. Miąższ chleba można ugniatać jak ciasto. Opadnie na dno i będzie tam wabił klenie, jazie, leszcze, liny czy karasie itp. Dodatkowo można go łatwo zaromatyzować.

Łowienie na wolna żyłkę

Ponieważ łowimy blisko brzegu, ważne jest zachowanie ciszy i maskujący ubiór. Żeby zarzucać nieco dalej, można namoczyć skórkę chleba w wodzie lub zacisnąć gulę z chlebowego miąższu na przynęcie. Po wpadnięciu do wody szybko rozmięknie i dodatkowo zanęci łowisko.
W metodzie wolnej żyłki zasadniczo się nie nęci. Ryby trzeba wypatrzeć, podejść i podać im przynętę. Jest to polowanie na upatrzonego osobnika. Trzeba też dużo chodzić i szukać śladów aktywności ryb. Ja łowiąc na rzece, rzucam co jakiś czas kilka skórek chleba i patrzę, czy ryby je zbierają. Jeżeli tak, to rzucam koleją porcje chleba i moją przynętę między nim.

 

Rafał Pokusiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *