Wędkarska późna jesień Reviewed by Michał Lalowski on . Ponieważ za oknami mamy już przełom listopada i grudnia postanowiłem napisać coś o łowieniu w tym okresie.W moim przypadku łowienie ryb to przede wszystkim spin Ponieważ za oknami mamy już przełom listopada i grudnia postanowiłem napisać coś o łowieniu w tym okresie.W moim przypadku łowienie ryb to przede wszystkim spin Rating: 0

Wędkarska późna jesień

Wędkarska późna jesień

Ponieważ za oknami mamy już przełom listopada i grudnia postanowiłem napisać coś o łowieniu w tym okresie.W moim przypadku łowienie ryb to przede wszystkim spinning, i o tym będzie ten tekst. Jest to pora roku, w której duża liczba wędkarzy odkłada sprzęt na półki i zaczyna odliczać dni do wiosny przyszłego roku. Inni zaczynają szykować się na pierwszy lód, a niewielka grupa wyciąga z pudełek przynęty trociowe zapominając o swoich dotychczasowych łowiskach.

A tymczasem późna jesień i początek zimy to czas, w którym jeszcze spokojnie możemy popróbować swoich sił w spinningu na wodach wolnych od lodu. A wód wolnych od lodu mamy z sezonu na sezon coraz więcej. Można by się może z tego cieszyć, biorąc pod uwagę nasze zainteresowania, ale jednak każdy rozsądny człowiek powinien dostrzegać problemy jakie niesie ze sobą ocieplenie klimatu. Ale dosyć tego typu rozważań – zajmijmy się wędkowaniem.

Gdzie łowić?

Jak już na wstępie napisałem wszędzie tam gdzie nie ma lodu. Jeśli nasze ulubione jeziora, rzeki, czy zbiorniki zaporowe są niezamarznięte to spokojnie możemy spróbować przechytrzyć jakiegoś drapieżnika w tym okresie. A niełatwa to sztuka. Gdzie go szukać?

Późną jesienią wybór miejscówek się zawęża. W główniej mierze zależy to od rodzaju łowiska jakie wybierzemy. Na rzece w tym okresie trzeba już zacząć szukać ryby w głębszych miejscach ze spokojniejsza wodą. Wszelkie zastoiska przy głębokiej burcie, doły za główkami, doły za przykosami mogą nas w tym okresie obdarzyć piękna rybą.

W jeziorach skupiamy się na wszelkich stokach położonych przy starych trzcinowiskach, górkach podwodnych, załamaniach dna, itp. Bardzo dobrymi miejscami są wszelkie kępy starej roślinności podwodnej, które jeszcze nie opadły o tej porze roku. Jeśli znajdziemy taką roślinność na głębokości około 3-5 metrów to mamy dużą szansę na kontakt z rybą.

Na jeziorach i zbiornikach uważnie tez rozglądajmy się po wodzie. Jeśli zauważymy oczkujące stada narybku, to możemy być pewni, że pod nimi czają się okonie, a może się trafić i szczupak. Takie oczkowania zdarzają się, co prawda, częściej w listopadzie ale i w grudniu czasami jesteśmy w stanie zaobserwować to zjawisko.

Kilka rzutów delikatnym zestawem okoniowym szybko powinno zweryfikować obecność pasiastego drapieżnika w pobliżu zgromadzenia małych rybek.

Czym łowić jesienią?

Wszyscy specjaliści twierdzą, że w listopad – grudzień to czas dużych przynęt. I Ja się z tym zgadzam – woda jest zimna, ryby funkcjonują na tak zwanych „zwolnionych obrotach” i coś na pewno w tym jest, że w takich warunkach szczupak lub sandacz woli zjeść rzadziej, ale za to solidnie, niż cały dzień uganiać się za drobnicą. Zakładamy zatem na nasze zestawy duże gumy.

Pewnie niejeden z Was zapyta w tym momencie – tylko gumy?! No może na rzeki jeszcze duże woblery, i to jest jedyny wyjątek, jaki czasami robię. Ale podstawową przynętą o tej porze roku będzie zawsze i wszędzie guma. Dzieje się tak z dwóch podstawowych powodów.

Pierwszy z nich to taki, że będziemy łowić raczej głęboko. Żadna przynęta nie daje się tak łatwo prawidłowo zaprezentować na dużej głębokości jak guma. Prawidłowo obciążony ripper albo kopyto bez problemu poprowadzimy tuż nad dnem w wybranym przez Nas łowisku. Oczywiście to samo da się zrobić, i z wahadłówka, i z obrotówką, i z woblerem, ale do tego są już potrzebne duże umiejętności wędkarskie. Z guma poradzi sobie każdy.

Z kolorystyką radzę sobie łatwo – podstawowa zasada to taka, że na czystej wodzie w jasne dni stosuję gumy ciemne, a na wodzie mętnej i w dni ciemne gumy jasne. To cała filozofia.

A drugi powód stosowania gum? Tu możemy przejść do następnej części artykułu, czyli do tematu jak łowić.

Guma

Ten 15 cm ripper obdarzył mnie ładnym szczupakiem pod koniec listopada

Jak łowić późną jesienią?

Drugi powód to sposób prowadzenia przynęty. Zasady prowadzenia przynęty w tym okresie są trzy: po pierwsze wolno, po drugie – nie szybko, po trzecie leniwie. Czyli generalnie nie spieszymy się.

Tak jak już wspominałem, ryby w tym okresie są mało ruchliwe. Żaden szanujący się szczupak czy sandacz nie będzie w grudniu ganiał za przynętą prowadzoną w szybkim tempie. A która przynęta najlepiej pracuje podczas wolnego prowadzenia? Oczywiście, że guma. Dużemu ripperowi lub twisterowi wystarczy delikatny ruch ręki żeby kusząco zafalował lub pomachał ogonkiem w toni.

Jeśli chodzi o tempo prowadzenie, to wiemy już, że trzeba to robić wolno. A czy prowadzić gumę jednostajnym ruchem, czy z opadu, czy z delikatnym podbijaniem, to już musicie sprawdzić sami na łowisku, który sposób będzie w danym dniu najlepszy. Moje doświadczenia są takie, że na szczupaka sprawdza się ruch jednostajny z delikatnym podszarpywaniem, tuż nad dnem. A na sandacza tradycyjny opad, ale w maksymalnie zwolnionym tempie.

Efekty jesiennego połowu

Szczupak skusił się na wolno prowadzonego rippera na głębokości 4 metrów przy starej gnijącej kępie roślinności podwodnej

Jaki sprzęt na późną jesień?

Nie będę tutaj opisywał wędek, kołowrotków, plecionek, itp. Na ten temat zostało już napisane tyle tekstów, że powtarzanie tego nie ma sensu. Ale jest jeden element wyposażenia, o którym chce napisać w tym miejscu i który jest ściśle związany z późno jesiennym spinningowaniem. Elementem tym jest przypon.

Woda w tym okresie jest już bardzo zimna, co sprzyja jej klarowności. Nawet Wisła w okolicach Warszawy w grudniu ma dobre 2 metry przejrzystości. Ryby są wolne, a jednocześnie ostrożne, byle drobiazg może je zniechęcić do ataku. Moim zdaniem dobrym pomysłem w tym okresie jest zastąpienie przyponu stalowego czy wolframowego, fluocarbonem. Jest to materiał niewidoczny w wodzie i zastosowanie długiego, np.80 cm przyponu, zrobionego z tego materiału, może okazać się kluczem do sukcesu.

Przypony z fluocarbonu robię sam. Pięciometrową szpulkę tego materiału można kupić za około 10 zł. Minimalna grubość jaka zalecam to 0,4 mm na grubszą rybę. Na okonia trzeba zejść ze średnicą znacznie niżej. Do takiej linki można bez problemu bezpośrednio przywiązać agrafkę i krętlik nie używając tulejek zaciskowych.

Spróbujcie takiego rozwiązania a jestem pewien, że będziecie używali takich przyponów cały sezon.

przypon

Przypon z fluocarbonu o średnicy 0,43 mm

O czym jeszcze pamiętać?

W tym okresie oprócz wyżej wymienionych elementach sprzętu wędkarskiego trzeba przede wszystkim pamiętać o ciepłym ubraniu. Akurat u mnie nie ma z tym problemu. Drugim moim hobby, oprócz wędkarstwa, jest narciarstwo freerajdowe. W związku z tym mam w swojej garderobie całe zestawy odzieży tzw. technicznej. Technicznej, czyli wszelkie koszulki oddychające, polary, goretexy i inne tego typu materiały.

Jako warstwę wierzchnia używam swojego starego kombinezonu narciarskiego niezapomnianej polskiej firmy ALPINUS. Zachęcam do korzystania z tego typu ubrań, tym bardziej, że nie każdego stać na zakup nowoczesnej odzieży wędkarskiej, której ceny mogą przyprawić o ból głowy. A odzież outdoorową, narciarską, itp., możemy kupić w hipermarketach już w bardzo przystępnych cenach. Nie będą to może znane marki, ale przecież nie będziemy się w nich lansować na alpejskich stokach tylko chodzić na ryby.

Na koniec, tradycyjnie mobilizuje Was do wyjścia z domu i spróbowania swoich sił w jesienno – zimowym spinningowaniu.

Jeśli ktoś jeszcze tego nie próbował to niech zachętą będzie możliwość złapania rekordowej sztuki, brak ludzi nawet na najbardziej obleganych wędkarskich miejscach i szansa spotkania nad wodą Świętego Mikołaja, który spełni wszystkie Wasze wędkarskie życzenia 🙂

W obrębie serwisu obowiązuje całkowity zakaz kopiowania treści!

O autorze:

Michał Lalowski
Redaktor

Mieszka w Warszawie a pochodzi z Sopotu i cały czas za nim tęskni. Pierwsze ryby łowił bambusową wędką na pięknym pojezierzu kaszubskim. O wędkarstwie zapomina jedynie zimą, kiedy może się oddać swojej drugiej wielkiej pasji - narciarstwu freerajdowemu.

Opublikowanych artykułów: : 8

Skomentuj używając facebooka

Napisz komentarz

WedkarstwoMojaPasja.pl 2014

Przeczytaj inne:
węzeł boczny trok
Okoń na bocznym troku

Jesień to najlepszy czas aby zapolować na drapieżnika. Prawdziwe żniwa mają o tej porze roku amatorzy szczupaków, ale i okonie...

Zamknij
Scroll to top