Konkurs-swiateczny-–-WYNIKI
Konkurs świąteczny – WYNIKI
1 grudnia 2014
Podryw-na-rybke
Podryw na rybkę
12 grudnia 2014

W grudniu nad rzekę!

W grudniu nad rzeke

Łowienie zimą nad rzeką

Grudzień to dla wielu wędkarzy swoiste „ostatki”. To czas kiedy kończy się sezon i albo chowamy swój sprzęt na kilka miesięcy, by wyjąć go wiosną, albo czekamy do pierwszych mrozów i cieszymy się radością, jaką daje wędkarstwo podlodowe. Ta druga grupa wędkarzy rośnie w oczach, z roku na rok powiększa się grono entuzjastów łowienia spod lodu. W naszym wcześniejszym artykule na temat przygotowań do sezonu zimowego, a także w tekście „Co łowić w grudniu” zawarliśmy wszystkie niezbędne porady dotyczące bezpieczeństwa i zachowania na lodzie, dobieraliśmy odpowiedni sprzęt i przynęty. Jednak należy pamiętać, że grudzień to nie tylko łowienie spod lodu, zwłaszcza, że póki co temperatury mamy raczej dodatnie i nasze stawy czy jeziora pewnie nieprędko pokryją się srebrną taflą, kryjąc w odmętach lodowatej wody nasze ukochane okonie, szczupaki czy sandacze. Co więc począć w tym „okresie przejściowym”? Wielu wędkarzy właśnie teraz wyrusza nad rzekę, szukając szczęścia w tej niezwykle trudnej i wymagającej formie wędkarstwa.

Co słychać w grudniu nad rzeką?

Przeczytałem gdzieś, że „każda grudniowa wyprawa nad rzekę z góry wydaje się ostatnia, a mimo wszystko okazuje się, że następnego dnia też można połowic”. Jeśli niedokładnie zacytowałem autora, to z góry przepraszam, ale w tych słowach zawiera się chyba najgłębszy sens grudniowego spinningowania w rzece. To coś co wciąga pomimo przeszywającego wiatru, zimna a nierzadko padającego deszczu czy deszczu ze śniegiem. Zwłaszcza wtedy, gdy po wielu godzinach czekania udaje nam się chwycić np. okazałego klenia czy jazia. Faktem i to niezaprzeczalnym jest z kolei to, że zimą o wiele trudniej o udane polowanie niż latem czy jesienią. Nie nastawiajmy się na dużą ilość brań, to raczej sport dla koneserów – liczą się umiejętności, które pozwolą w decydującym momencie zareagować tak, by wykorzystać być może jedyną szansę. Kolejnych może nie być, ale to właśnie w zimowym wędkowaniu pociąga najbardziej.

Typowy grudzień od kilku lat w naszym kraju przedstawia się następująco: plusowe temperatury, plucha, deszcz lub towarzyszące mu opady śniegu, wiejący wiatr i wszechogarniające błoto. Do tego znaczący spadek ciśnienia. Mimo takich warunków warto wybrać się nad rzekę, bo być może właśnie teraz uda się złowić sztukę, jakiej nie złapaliśmy przez cały rok? Taka myśl towarzyszy wielu spinningistom, którzy pakują sprzęt i ruszają nad Wisłę, Odrę, Wartę czy mniejsze rzeki w swojej okolicy. Plusem jest to, że przypadkowych wędkarzy raczej się o tej porze roku nie spotyka, więc szanse rosną. Warto zapoznać się ze wskazaniami kalendarza brań, który podpowiada, że początek grudnia może być niespecjalny. Otóż od 4 go 10 grudnia przypada pełnia księżyca, w kolejnym etapie miesiąca brania zapowiadają się jako dobre i średnie. Bardzo dobrze powinno być także w okolicach świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Grudzień zapowiada się więc całkiem nieźle, w sam raz na rzeczne wypady. Do tego póki co temperatury nie są jeszcze tak bardzo zniechęcające.

zimą nad rzeką

Co bierze w rzece?

Wybierając się nad rzekę, warto wiedzieć, na co się nastawiać. Zimowy spinning to raczej zasada „rzadko ale konkretnie” i co najważniejsze – nie wszędzie. W ciepłych miesiącach roku ryby są bardziej rozproszone i spotykamy je w całej szerokości rzeki, zaś zimą stacjonują one w tzw. „zimowiskach” czyli miejscach gdzie się grupują. W zależności od gatunku, mogą tu być rejony bliżej dna rzeki i raczej w głębszych miejscach. Tam gdzie będzie zimowała białą ryba, będzie też drapieżnik. Takie miejsca powinniśmy mieć jednak rozpoznane już w okolicach listopada, gdyż zimą będzie na to za późno. W grudniu powinniśmy wchodzić na gotową miejscówkę, czas na badania był wcześniej. Z całą pewnością mamy szansę na okonia, szczupaka czy sandacza. Te ostatnie żerują w większych grupkach, zaś szczupaki w okresie zimowym poruszają się bardziej samotnie, w okolicach białorybu. To co jeszcze różni szczupaki od sandaczy to fakt, że preferują one spokojniejszą wodę i łagodne prądy. Kolejną rybą, którą możemy złowić w grudniowej rzece jest boleń. Co ciekawe, od kilku lat przybywa zwolenników łowienia karpia zimą. Powszechne przekonanie jest takie, że nie jest to odpowiednia pora roku na tą rybę, ale w wielu rzekach co jakoś czas może trafić się całkiem spora sztuka, która może nasz zaskoczyć swoją walecznością podczas holu. Mylą się ci, którzy sądzą, że zimą karpie są ospałe i leniwe. Ryba potrafi sprawić naprawdę sporo problemów, zwłaszcza gdy trafi się wędkarzowi, który nastawia się na inne gatunki. Przedzimie jest z kolei nieco gorszym okresem na łowienie kleni, które preferują cieplejszą wodę. Nie zdziwmy się gdy na haczyku ukaże nam się także certa, wspomniany wcześniej jaź, lipień, leszcz czy miętus. Jednak pierwszym hitem tej zimy nie był żaden z wymienionych okazów, tylko… tołpyga ogromnych rozmiarów. 122-centymetrowy olbrzym padł łupem Macieja Iwaniaka, który złowił ją we wrocławskiej Odrze, o czym już wcześniej pisaliśmy.

Łowienie zimą w rzece to z pewnością grubsza i wytrzymalsza żyłka. Jeśli chodzi o wędziska to dobrze sprawdzą się feeder lub picker długości 2,70-3,00 m.

Jak widzimy, dla zwolenników rzecznych połowów grudzień wcale nie oznacza końca wędkarskich wypraw. Zanim przeniesiemy się na lód z powodzeniem możemy poszukać szczęścia nad rzeką, która co prawda nie gwarantuje nam tak częstych i obfitych brań jak jezioro o ciepłej porze roku, ale jeśli już bierze to najczęściej jest to coś sporego. To więc dobry okres na rekordowe osiągnięcia, których w grudniu co roku bywa naprawdę sporo. Warunki atmosferyczne nie sprzyjają wysiadywaniu nad rzeką, zwłaszcza, że odpowiednie wybadanie łowiska, znalezienie miejsce gdzie potencjalnie mogą zimować ryby jest procesem trwającym często kilka godzin, zwłaszcza na nieznanej rzece. Jednak jeśli uda nam się złowić naprawdę dużą sztukę, satysfakcja z tego wyczynu w zupełności wynagrodzi nam wszystkie niedogodności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *