jak-i-co-lowic-w-kwietniu
Jak i co łowić w kwietniu?
3 kwietnia 2015
jak-i-co-lowic-w-maju
Jak i co łowić w Maju?
30 kwietnia 2015

Szczupaki z jezior typu linowo – szczupakowych

Szczupaki-z-jezior

Witamy na pokładzie WMP nowego redaktora – Daniela Sypniewskiego. Oto pierwszy artykuł napisany przez Daniela dla Was – maniaków wędkarstwa 🙂

Już za moment, już za chwilkę nadejdzie ten czas – czas, gdy rzesza wygłodniałych wielbicieli spinningowego połowu kaczodziobów, czyli szczupaków wyruszy nad wszelakie jeziora, rzeki, stawy i bajorka by stanąć oko w oko z tą piękną rybą. Pierwszego maja sam również napompuję ponton i będę machał wiosłami w pogoni za zębatymi na moim ulubionym, szczupakowo-linowym jeziorze. I właśnie dziś chciałbym zaprezentować Wam moje sposoby na złowienie okazałego władcy takich jezior.

szczupaczek

Łowienie szczupaków

Jak powszechnie się uważa szczupak nie jest aż tak trudną rybą do złowienia. W ogólnej opinii wędkarzy „chapnie” wszystko, co przepłynie mu koło pyska. Ja bym się tu jednak nie zgodził. Wiele razy łowiłem z tak właśnie myślącymi towarzyszami wypraw wędkarskich, podczas, których oni nie mieli żadnych wyników, natomiast ja wyciągałem ryby regularnie. Tą z pozoru niewytłumaczalną sytuację łatwo jest wytłumaczyć – ryby trzeba zainteresować swoją przynętą. W większości przypadków szczupak atakuje swą ofiarę od dołu i gdy dochodzi do tego płytki, zarośnięty zbiornik z często pokrytym gęstą moczarką dnem, trzeba wtedy spróbować poprowadzić wabik bliżej powierzchni. W jeziorach typu szczupakowo-linowych staram się prowadzić przynętę w jednej-trzeciej głębokości, choć zdarza mi się prowadzić ją tuż pod powierzchnią lub nawet używać pływających woblerów. Atak szczupaka w przejrzystej wodzie przy powierzchni jest wtedy bardzo gwałtowny i efektowny, co powoduje, że u każdego wędkarza adrenalina wrze, a serce wali jak oszalałe – to są dopiero emocje! W moim odczuciu taki sposób prowadzenia to absolutna podstawa do osiągnięcia sukcesu na takich wodach.

szczupak2

Sposób prowadzenia i dobór wędki

A sposób prowadzenia? To już zależy od naszych przyzwyczajeń, chęci, stylu itp. Ja głównie operuję korbką kołowrotka – kręcę raz szybciej to wolniej, zatrzymuję na moment, zwalniam, przyśpieszam, na wszelakie sposoby. Łowiąc z łodzi, pontonu używam standardowych kiji o długości 2,10 – 2,40 o ciężarze wyrzutu do 20, 25, 30, 35 gram z szybką akcją i operuję wysoko podniesioną szczytówką. Podbijam delikatnie i krótko, moment w opadzie i zwijanie np. 2-3 razy korbką i powtarzam, tu również częstotliwość jest różnoraka.

Dobór przynęty na zębatego

Jeśli chodzi o przynęty to jestem tradycjonalistą i nawet szkoda mi czasu nad wodą na testowanie nowinek szczupakirynkowych, ufam tylko takim przynętom, na które złowiłem coś wcześniej, a jeśli już poświęcam czas nowym to są to polecane przez godnych zaufania zaprzyjaźnionych wędkarzy. Oczywiście podstawa to gumy – głównie kopyta, rippery, ale również twistery w naturalnych kolorach z akcentem czerwonym bądź pomarańczowym. Świetne są białe, perłowe „bez” lub „z” brokatem, z niebieskim grzbietem. Jednakże od kilku lat mam świetne wyniki na ostre, odblaskowe „żarówy” w żółtym, pomarańczowym i zielonym kolorze z czerwonym przodem lub ogonkiem. Woblerów w takich płytkich wodach używam rzadziej – za bardzo zgarniają „zielsko”. Natomiast strzałem w dziesiątkę był powrót do lekko zapomnianych już obrotówek – one też czasem się zaczepiają, choć nie tak jak woblery. Kilerami w rozmiarach 3-5 są te z biało-czerwonymi, żółto-czarnymi paskami i srebrne bądź złote w czerwone kropki. Rewelacyjne, gdy już nic nie bierze i trzeba sięgnąć po tajną broń bywają miedziane, wytwarzające duże refleksy świetlne. W wodach o małej przejrzystości przynęty jasne to podstawa, ale w przeciwieństwie do wielu wędkarzy śmiem twierdzić, że w krystalicznych też świetnie się sprawdzają, jak nie lepiej – po prostu moim zdaniem nawet słabo żerujące szczupaki takie kolory „wkurzają” i nie byłby sobą gdyby z samej ciekawości ich nie „capnęły”.

Kilka przydatnych rad

Na koniec kilka podstawowych rad, o których często się zapomina, łowiąc na środkach pływających.

  • Nigdy nie wolno wrzucać kotwicy do wody, po prostu delikatnie ją opuszczamy. Gwałtowne uderzenie kotwicą o dno naprawdę płoszy ryby.
  • Zawsze mamy pod ręką cążki do odhaczania ryb, rozwieracz i miarkę.
  • Używamy podbieraków żyłkowych, bądź pokrytych gumą – szkoda czasu i nerwów na odplątywanie haków ze zwykłej siatki i to w dodatku, gdy biorą ryby. Albo jeszcze lepiej – nie używajmy podbieraków tylko podbierajmy ryby ręką, w końcu i jej trzeba dać szanse, a i radość jest większa z tak podebranej sztuki.
  • No i najważniejsze, choć trochę banalne, bo tak kończy się większość artykułów wędkarskich – po złowieniu „szczupłego” po krótkiej serii zdjęć i mierzeniu zwróćmy rybie wolność.

Powodzenia i szczęścia w bliskim spotkaniu z tą jedną z najładniejszych naszych ryb..

Nie zapomnijcie – zdjęcia swych złowionych okazów wrzucajcie na Facebook WędkarstwoMojaPasja.

złów i wypuść

catch and release

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *