jak-i-co-lowic-w-czerwcu
Jak i co łowić w czerwcu?
1 czerwca 2015
metoda-na-sukces
Methoda na sukces
12 czerwca 2015

Sandacz z gruntu

sandacz-z-gruntu

Prościej się już chyba nie da. Owszem, można użyć nowoczesnych materiałów, foli holograficznej, wiedzy inżynieryjnej itp. Nie zmienia to faktu, że nie da się stworzyć sztucznej przynęty, która będzie identyczna jak naturalny pokarm drapieżników. Dlatego też warto sięgnąć po starą, dobrą metodę żywcową lub martwą rybkę. Zwłaszcza polując na sandacza może nam ona pomóc osiągnąć świetne wyniki.

Strategia na sandacza

Metoda gruntowa

Metodą numer jeden jeżeli chodzi o łowienie mętnookich jest metoda gruntowa. Za pomocą zestawu gruntowego możemy precyzyjnie umieścić i utrzymać naszą przynętę w pobliżu kryjówki ryby. Może to być pień zwalonego drzewa, rynna w rzece lub skraj karczowiska. Dzięki ciężarkowi działającemu jak kotwica przynęta będzie poruszała się tylko w określonym obszarze bez ryzyka wplątania w zawady, czy wypłynięcia żywca poza kryjówkę sandacza. Metoda ta pozwala zatem dokładnie spenetrować potencjalne miejsce czatowania drapieżnika. Wystarczy wypatrzeć kilka ciekawych miejsc i zarzucić w nie zestaw na 15 – 30 minut. Dzięki temu w kilka godzin możemy obłowić nawet kilkanaście miejscówek. Jeżeli nawet w którejś nie ma brań to nie trzeba przekreślać takiego miejsca. Sandacze co jakiś czas, głównie ze względu na porę dnia, zmieniają swoją kryjówkę i może się okazać że przebywają w którejś tylko o określonych godzinach, czy co określony dzień. Sandaczy szukamy nie tylko w okolicy „kryjówek”. Czasem musimy po prostu znaleźć interesujące fragmenty dna, na którym żerują sandacze. Będą to podwodne górki, stoki, kamieniste blaty, krawędź starego koryta rzeki w zbiorniku zaporowym itd. Takie miejsca można zlokalizować za pomocą wędki z markerem. Kiedy namierzymy już obszar o ciekawym charakterze dna, zarzucamy nasz zestaw na jego skraj najdalej od nas oddalony na wprost i w prawo. Następnie co kilka – kilkanaście minut przesuwamy zestaw o kilka metrów w naszą stronę. Kiedy zestaw będzie na tyle blisko, że wyjdzie poza interesujący nas obszar, zwijamy zestaw i zarzucamy znów na jego skraj, tym razem jednak nieco w lewo. Łowimy zatem od najdalszego punktu obszaru do najbliższego i od prawego krańca do lewego (czyli de facto tak jak byśmy spinningowali wachlarzem).

Jaki żywiec?

Żeby maksymalnie wykorzystać zalety rybki na zestawie gruntowym warto pamiętać o tym jak zachowują się poszczególne gatunki. Przykładowo, jeżeli na przynętę użyjemy uklei, będzie ona starała się wypłynąć ku powierzchni. Nie zawsze jednak tak prezentująca się zdobycz będzie atrakcyjna. Czasem lepiej zastosować płoć, kiełbia lub jazgarza, które penetruje warstwę przydenną, w której przecież poluje sandacz. Poza żywcem można zastosować filet lub martwą rybkę. Zarówno żywca jak i martwą rybkę zakładamy za pyszczek. Filet nawlekamy na przypon za pomocą igły od wąskiego końca do szerokiego. Wielkość rybek przynętowych powinna wahać się od 7 do 15 cm.

Zestaw gruntowy na sandacza

zestaw na sandacza

Jeżeli chodzi o zestaw to nie różni się on zbytnio od typowo stosowanego do połowu białej ryby. Składa się on z pojedynczego haczyka lub kotwiczki w rozmiarach 6-2 zamocowanej na przyponie z żyłki lub kevlaru. Długość przyponu powinna wynosić od 30 do 100 cm. Im jest ona większa tym większy teren będzie penetrował nasz żywiec, ale jednocześnie tym trudniej będzie zarzuć nasz zestaw. Żeby poprawić jego stabilność w locie warto przywiązać oczko oliwki do krętlika za pomocą nici rozpuszczalnej. Przypon przywiązujemy do krętlika, a ten do żyłki głównej (0,22 – 0,26 mm), na której będzie ślizgała się oliwka 20-40 g.

Ważne niuanse

Istotną sprawą w połowie z wykorzystaniem opisywanej metody jest odpowiednie ustawienie bombki. Powinna ona zwisać dosyć nisko pod naszą wędka – 45 cm – 50 cm. Otwieramy kabłąk kołowrotka, a żyłkę wkładamy delikatnie pod gumkę naciągniętą na blank tuż przed kołowrotkiem. Jeżeli sandacz weźmie zdecydowanie i szybko odpłynie, żyłka wyskoczy z gumki i będzie swobodnie zsuwała się z kołowrotka. Dzięki temu ryba nie wyczuje oporu i połknie przynętę głęboko. Tu warto powiedzieć, że wielu wędkarzy czeka z zacięciem bardzo długo. Sandacz połyka wtedy przynętę głęboko i w zasadzie nią da się go odhaczyć. To błąd. Należy zaciąć przy pierwszym zdecydowanym pociągnięciu.

To może wydać się szokujące, ale sandacze da się nęcić. Często zdarza się, że drapieżniki patrolują miejsca nęcone np. przez karpiarzy. Nęcąc regularnie drobną zanętą określone miejsce, utrzymujemy w nim drobnice, za którą podążają sandacze.

Na koniec warto powiedzieć, że najlepsze pory na złowienie sandacza to jedna – dwie godziny po i przed wschodem i zachodem słońca. Nie oznacza to jednak, że nie złowimy okazowego sandacza w południe, w upalny, słoneczny dzień. Chodzi o to, że wtedy szansa jest dużo mniejsza.

sandacz z gruntu

1 Komentarz

  1. Wędkarz napisał(a):

    U mnie na 9 hekyarowym płytkim stawie miejskim sandacz łamie wszelkie reguły…. Sierpień wrzesień złowilismy sztuki powyżej 3 kg głównie w ciągu dnia…. Drobny sandaczyk za to bardzo dobrze brał po zachodzie słońca… Gumy o delikatnej migotliwej pracy, większość brań na wodzie 0.5-0.8 metra… Po ochłodzeniach brania na przynęty spinningów można policzyć na palcach… Łowimy na żywca jednak brania sa z mulistego dna o głębokości 1.6-1.8 m i tylko po zmroku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *