Okresy-ochronne-ryb
Okresy ochronne ryb
2 lipca 2012

Przechytrzyć karpia część 1, czyli od czego zacząć…

Przechytrzyc_karpia_cz1

Metody na karpia

Pierwsza część artykułów z serii „Przechytrzyć karpia”. Zapraszamy do lektury!

 W tym roku zasadzając się na tłuściutkiego pełnołuskiego, tudzież na królewskiego, często spotykałem się z zaskakującymi opiniami wędkarzy, żywo komentującymi mój bogaty ekwipunek. Jakież było moje zdziwienie, kiedy najczęstszym komentarzem były słowa „Panie a po co Panu tyle tego…, …tu i tak nic Pan nie złapiesz, bo już wszystko przetrzebione…”. I tu nasunęła mi się myśl aby sprawdzić, co w trawie piszczy.  Po wielu rozmowach z kolegami „po kiju” doszedłem do wniosku, iż wśród wielu wędkarzy panuje przekonanie, że złowienie karpia, nawet kilkukilogramowego, nie jest żadnym problemem, tylko, co podkreślają do znudzenia, ryba musi być w wodzie.
Co więcej zdarzały się wypowiedzi, w których karp określany był jako ryba „głupia”, do złowienia której wystarczy jakakolwiek zanęta karpiowa i kukurydza.

Nie chciałbym tu obrażać nikogo, ale uważam, że powyższe opinie to zwykłe bzdury. Sądzę, że zgodzi się
ze mną każdy, kto choć raz poważnie podchodził do prawdziwego „karpiowania”. Łowienie karpi w naszym kraju staje się pewnego rodzaju sztuką. Minęły już czasy kiedy złowienie karpia nie było niczym nadzwyczajnym. Waleczność oraz siła tej ryby przysparza sobie coraz to nowych miłośników. W całym kraju powstają kluby stowarzyszające miłośników połowu „tłuścioszków”. Chciałbym wszystkich szczerze zachęcić do rozpoczęcia przygody z karpiem. Na początek chciałbym opisać od czego należałoby zacząć.


Początki

 Jak wiadomo początki są zawsze trudne, ale postaram się przybliżyć po krótce, od czego trzeba zacząć „karpiowanie”. Przede wszystkim odpowiednie przygotowanie do „wyprawy”. Nadmienić tu trzeba, że nie wybieramy się na 3-4 godzinki łowienia po pracy, a raczej na 2-3 dni prawdziwej „zasiadki karpiowej”. Dlatego najlepiej wybrać dni wolne od pracy, weekendy, bądź urlop.

 Od czego zacząć?

 Pierwszym krokiem powinno być rzetelne przygotowanie się do wyjazdu. Zabrać ze sobą należy rzeczy istotne. Przede wszystkim nasz wypieszczony sprzęt. Nie muszą to być artykuły z najwyższej półki, szczególnie, że niewielu z nas stać na taki wydatek, a i droga wędka sama ryb nie nałapie.  Najważniejszy jest dobór wędziska do metody łowienia. Ja polecam wędki o długości od 3,6m do 4,0m, sprawdzają się zarówno przy klasycznej gruntówce jak i przy spławiku. Ciężar wyrzutowy takiej wędki powinien mieścić się w przedziale 30-50g i 100-120g (zależnie od metody łowienia). Kij powinien być półparaboliczny czyli wyginający się w kształt paraboli począwszy od połowy wędziska. Takie rozwiązanie sprawdza się przy wyrzutach na spore odległości. Dodatkowo ważnym parametrem jest tzw. akcja wędziska. Im szybsza akcja, tym szybciej następuje gaszenie drgań wędziska przy wyrzucie zestawu. „Szybkie” wędziska pozwalają również na błyskawiczne i pewne zacięcie przy połowach metodą spławikową oraz w połowach powierzchniowych. Możemy to  łatwo sprawdzić: robimy kilka szybkich, krótkich wymachów kijem, jak przy zarzucaniu. Szybkie wędziska ustabilizują się w przeciągu trzech czterech ruchów drgania szczytówki po zatrzymaniu ręki. Wolne natomiast będą się bujać nieco dłużej zanim się zatrzymają. Warto również „rozbujać” ustawione w poziome wędzisko, które w czasie bujania powinno tworzyć piękna sinusoidę. Nie trzeba już chyba wspominać, że wędka powinna być prosta a lakier na niej bez pęknięć i uszkodzeń. Warto również pod tym względem sprawdzić przelotki.

Kołowrotek, jest nie mniej ważny od wędziska. Jeśli źle go dobierzemy, możemy mieć spore problemy.

Ogólnie wiadomo, że kołowrotek karpiowy powinien być mocny, ze szpulą o dużej pojemności, ma dobrze układać żyłkę i posiadać sprawnie pracujący hamulec. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy aby przypadkiem nie występują zbędne luzy przy poruszaniu kołowrotkiem na boki. Dopuszczalny jest jedynie bardzo niewielki luz na szpuli przy ruchach góra dół. Dobrze byłoby aby kołowrotek był metalowy, jest wtedy dużo sztywniejszy, ale nie jest to konieczność. Warto jednak, aby nasz kołowrotek miał szpulę wykonaną z aluminium, a sama szpula powinna być szeroka, dość płytka, ale pojemna, przystosowana do dalekich wyrzutów.

Dobór żyłki lub plecionki

Czymże byłby kołowrotek bez żyłki…? Najważniejszą rzeczą na jaka należy bezwzględnie zwracać uwagę przy zakupie to, data wyprodukowania żyłki. Leżącą długo na półce, poddawaną działaniom różnych czynników, możemy sobie odpuścić. Podczas takiego „postoju” traci ona wiele spośród swoich właściwości. Na szczęście na rynku dostępne już są żyłki pakowane próżniowo, które nam wędkarzom dają dużo większą gwarancję, że zakupiona żyłka spełnia warunki podane przez producenta. Żyłka powinna być gładka i jednocześnie odporna na ścieranie, musi utrzymywać swoją średnicę na całej długości, ma być mało rozciągliwa (ma to duże znaczenie przy połowach na większe odległości), nie może być absolutnie mowy, aby żyłka posiadała tzw. „pamięć” (tworzą się wtedy zwoje na żyłce co prowadzi do jej poplątania) i ostatnia cecha to miękkość, która pozwala na swobodne układanie jej na szpuli kołowrotka. Średnica żyłki zależy od metody do jakiej chcemy jej używać. Do spławika będzie to żyłka o średnicy 0,20 -0,25mm. Do gruntówki będzie nieco grubsza od 0,22mm do nawet 0,35mm. Grubsza żyłka jest dobrym rozwiązaniem jeśli chodzi o hol siłowy, cieńsza natomiast zapewnia nam więcej emocji po zacięciu. Do wyboru mamy jeszcze szeroką gamę plecionek, ale ze względu na ich dosyć wysoką cenę na początek możemy wybrać żyłkę.

Polowanie na karpia

Przypony i haki

Na przypony z reguły stosuje się nieco mniejszą średnicę niż żyłka główna. Możemy zakupić specjalne żyłki przyponowe bądź też zakupić gotowe przypony z hakami. Dla początkujących wygodniejsze jest stosowanie drugiego rozwiązania.

Haki oferowane na rynku mają różnorodne kształty oraz sposoby ich mocowania. Ich dobór zależy od metody łowienia oraz stosowanej przynęty. Przy metodzie gruntowej najczęściej stosuje się haczyki a „oczkiem”, przy spławiku częściej stosuje się haki z tzw. łopatką. Oczko pozwala nam na swobodne modyfikacje przy zakładaniu przynęty, o czym opowiem nieco później. Tak jak wspominałem haki maja różne kształty, ale też różne przekroje.
Z doświadczenia mogę powiedzieć, że najlepiej sprawdzają się haki typu Wide Gap jak np. ten na rysunku. Jego zastosowanie zmniejsza ryzyko, że ryba „wypluje” hak. Przekrój haka bywa okrągły lub prostokątny. Jest wiele opinii na temat który z nich jest lepszy. Proponuję sprawdzić samemu,
który z nich będzie nam bardziej odpowiadał i lepiej się sprawdzał. Panuje opinia, że mniejsze haki o przekroju prostokątnym mogą przerwać pysk ryby przy twardszym holu, mnie osobiście się to jeszcze nie zdarzyło więc teorii tej nie będę potwierdzał ani negował.

Ciężarki

Do każdego połowu stosuje się ciężarki, czy to małe „śruciny” czy duże obciążniki do metody gruntowej. Rynek oferuje całą masę obciążeń w różnych kształtach i kolorach.

Zacznijmy od najprostszych: śruciny. Z reguły stosowane przy połowach spławikowych, kuliste z nacięciem do mocowania za żyłce, o niewielkiej gramaturze, służą do wyważania spławików. Czasem stosuje się je jako delikatne dociążenie przyponów czy haków.

Do metody gruntowej stosujemy dwa rodzaje ciężarków:

  •   przelotowe  – zakładamy je na żyłkę główną, przewlekając ją przez zamontowaną w   ciężarku rurkę.
  •  mocowane na krętliku – tzw. ciężarek boczny, zakładany na żyłkę na specjalnie umocowanym krętliku. To rozwiązanie sprawdza się przy łowieniu na kamienistym dnie i występujących często zaczepach.

  Warto tu również wspomnieć o chyba najbardziej popularnej metodzie obciążania zestawu jaką jest zastosowanie sprężynie zanętowej z obciążeniem własnym. Sposób mocowania jest identyczny jak w przypadku ciężarków przelotowych.

Należy również pamiętać o zastosowaniu stoperów gumowych, które ochronią nasze węzły przed zniszczeniem zarówno podczas stosowania ciężarków jak i koszyków.

Przechytrzyć karpia...

Sprzęt pomocniczy

Spośród tzw. sprzętu pomocniczego możemy jeszcze wymienić wszelkiego rodzaju rurki przelotowe, klipsy, krętliki, agrafki, świetliki i temu podobne, które mogą nam w znacznym stopniu ułatwić złożenie łownego zestawu. Dobra grubsza nić również jest nieodzowna w naszym zestawie, jak również niewielkie wiertełko oraz cienkie szydełko. Z rzeczy które ułatwią nam łowienie przydałyby się solidne podpórki. Można je zrobić samemu (zachęta dla majsterkowiczów) lub po prostu kupić. Jeśli już kupujemy, warto zastanowić się nad wyborem podpórki z elektronicznym sygnalizatorem brań. Jest on bardzo wygodny podczas nocnych zasiadek.

Osobna sprawą jest sprzęt dodatkowy, jak choćby parasol czy wygodne krzesełko, ale o tym jeszcze wspomnę.

Spławiki

Oczywiście nie możemy zapomnieć o spławikach, które choć już rzadko stosowane w połowach karpia, to jednak w pewnych sytuacjach bywają niezastąpione. Najlepiej do połowu „tłuścioszków” sprawdzają się spławiki typu „waggler”.   Są to spławiki z własnym dociążeniem, optymalne dobranie spławika zależy od nas, ale warto, aby dociążenie zaczynało się od 5-6g, a dociążenie od minimum 4g. Ważną sprawą jest jeszcze kolor spławika, w miarę możliwości powinien być on jak najbardziej zbliżony do środowiska naturalnego. Najlepiej, aby na pierwszy rzut oka kojarzył się z gałązką albo kawałkiem trzciny. Można zakupić sobie również spławik powszechnie zwany markerem, przy pomocy którego możemy sprawnie zbadać głębokość łowiska oraz w miarę potrzeby oznaczyć miejsce łowienia. Dostępne są również markery w postaci giętkich tyczek, które wywozimy łodzią i stawiamy w miejscu wokół którego zamierzamy łowić.

Powróćmy jeszcze na chwilę do sprzętu „dodatkowego”. W zależności od tego ile czasu i pieniędzy chcemy poświęcić na nasze wygody warto pomyśleć o sobie, a nie tylko o wielkich rybach.

Jak złowić karpia?

Ubranie

Przede wszystkim ubranie. Należy je tak dobrać,by nie krępowało ono naszych ruchów, aby dobrze czuć się w nim
w dzień w promieniach słońca, a jednocześnie żeby można było wyciągnąć z torby dodatkową bluzę, która ogrzeje nas w chłodną noc. Warto też zabrać ze sobą kalosze, mogą się przydać. Skoro jesteśmy ubrani i obuci przydałaby się czapka z daszkiem i ewentualnie okulary przeciwsłoneczne.  Teraz, trzeba się jakoś ulokować na wybranym przez nas miejscu, warto więc pomyśleć o czymś do siedzenia. Wszystko zależy oczywiście od zasobności naszego portfela, ale należy się kierować dwoma zasadami: siedzisko musi być przede wszystkim wygodne i funkcjonalne, szczególnie gdy wybieramy się na prawdziwe „polowanie” na karpie, które nierzadko trwa kilka dni. Mamy na czym usiąść, teraz jeszcze mały stoliczek na którym przygotujemy jadło zarówno dla siebie jak i naszych tłuścioszków, dobrym pomysłem jest też parasol który uchroni nas przed wybrykami pogody. Przespać możemy się bądź to na krzesełku, bądź to w samochodzie, ale świetnym rozwiązaniem jest zabranie niewielkiego namiotu. Spanie na siedząco wydaje się mało atrakcyjne, a wizja dźwigni hamulca wbijającej się pod żebra, tez nie napawa optymizmem. Poza tym, nie zawsze możemy podjechać wystarczająco blisko łowiska. Wspominałem wcześniej o przygotowywaniu jadła na zgrabnym stoliczku, więc nie zapomnijmy zabrać ze sobą kilku przysmaków, ciepłej kawy w termosie, a i na jedno jasne pełne miejsce powinno się znaleźć.

Sygnalizatory bran

Siedzimy już sobie wygodnie, deszcz nam niestraszny, wędki leżą na podpórkach, wypadałoby jeszcze tylko wspomnieć o sygnalizatorach brań. Jak pisałem wcześniej można kupić podpórkę z elektronicznym sygnalizatorem, ale warto też umieścić na żyłce tradycyjną bombkę. Nie tę najtańszą, ona pozostaje na żyłce po zacięciu ryby i może sprawić nam wiele kłopotu. Można zastosować bombkę z klipsem samowypinającym się. Jeden koniec sznurka zamontowany jest na bombce, a drugi przywiązujemy np. do podpórki. W momencie zacięcia bojka zsuwa się z żyłki, a my możemy spokojnie rozpocząć hol. Takich sygnalizatorów jest kilka, a nawet kilkanaście rodzajów. Zasada działania jest jednak taka sama. Na „nocki” dobrze sprawdzają się bombki z przygotowanymi otworami na świetliki.

Mam nadzieję, że te ogólne informacje pomogą w przygotowaniach na wielką rybę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *