W grudniu nad rzeke
W grudniu nad rzekę!
9 grudnia 2014
WMP pomaga – Stowarzyszenie Nasza Narew
WMP pomaga – Stowarzyszenie „Nasza Narew”
15 grudnia 2014

Podryw na rybkę

Podryw-na-rybke

Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie opowieści znajomego, który nie raz i nie dwa chwalił się jak to doskonale radzi sobie w relacjach z przedstawicielkami płci pięknej. Tajemnicą jego sukcesów w sprawach damsko-męskich miały być podobno ryby a konkretnie-jego wędkarskie dokonania, którymi chwalił się w rozmowach z kobietami. Chłopak ma wieloletnie doświadczenie, niejeden porządny okaz wyrwał, na dodatek stosuje zasadę „złów i wypuść” i jest jej wierny od lat. Sęk w tym, że rozmawiając ze mną podawał rzeczywiste wymiary swoich karpi, szczupaków i sandaczy zaś paniom – niekoniecznie, stąd różnica najczęściej wynosiła przynajmniej kilkanaście centymetrów. Cóż – na mnie wrażenia robić nie musiał, a kobiety, które chciał oczarować swoimi zdolnościami raczej nie zamierzałyby weryfikować prawdziwości jego stwierdzeń. Wtedy jeszcze nie wiedział do czego ta niewinna zabawa może doprowadzić. Jednak coś mi nie grało. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, skąd to jego zamiłowanie do zwiększania rozmiarów, ale nigdy nie miałem odwagi go o to zapytać. O kilkanaście centymetrów to faktycznie można wydłużyć rybę. Czego innego już nie.

I wszystko szło dobrze, do pewnego momentu…

Ryba jaka jest każdy widzi. No może nie każdy, ale ten kto łowi i ten kto robi zdjęcie, już tak. Ów kolega zdjęcia lubi, lubi też chwalić się swoimi dokonaniami na pewnym-znanym-portalu-społecznościowym (każdy wie o jaki portal chodzi, ale prawo prasowe każe nam udawać, że są inne równie znane). Nasz bohater, jak to miał w zwyczaju, pochwalił się nowo poznanej koleżance swoim wynikiem z pewnego sobotniego wypadu na ryby i chyba zrobił na niej wrażenie. Do tego stopnia, że odnalazła go na ów pewnym-znanym-portalu-społecznościowym i zaczęła przeglądać statusy. Aż natrafiła na ten z tamtej soboty. Różnica między tym co mówił, a tym co zobaczyła na zdjęciu przedstawiającym: jego, złowioną rybę i miarę, była spora. Szczupak, bo o nim mowa, od momentu złowienia do ich rozmowy urósł o jakieś 20 centymetrów. Zadzwoniła do niego, informując, że jeśli w każdej dziedzinie tak sobie dodaje to może lepiej jeśli uda się do lekarza po receptę na niebieską pigułkę, a jej da święty spokój. Od tej pory kolega już nigdy nie podrywał kobiet na ryby.

Wędkarstwo, a relacje damsko – męskie

Szkoda faceta, tylko niby dlaczego miałoby was to obchodzić, prawda? Ano po części dlatego, że zacząłem się zastanawiać nad tym wszystkim i doszedłem do wniosku, że wędkarstwo i podryw to niemal dwa identyczne światy. Samo słowo „podrywać” to przecież kwintesencja wędkarstwa, nieprawdaż? Nasze powodzenie w relacjach damsko-męskich w wielkim stopniu zależy od tego jaką wybierzemy technikę. Jak nie poderwiesz w odpowiednim momencie to niezła sztuka przejdzie ci koło nosa. Wiecznie nie będziesz miał brania, nawet jak będziesz odpowiednio nęcił. Możesz co najwyżej przekarmić a wtedy zapomnij, że połknie haczyk. Pokręci się obok, do momentu kiedy uzna, że już niczego dobrego jej nie podrzucisz i odpłynie. Wszystko zależy też od tego, na jakie łowisko się wybierasz. Jeśli nastawiasz się na dużo i szybko, to warto pomyśleć o podrywce. Zarzucasz sieci i zawsze wyciągniesz kilka sztuk, bez większych problemów. Jednak coś za coś. Niby powodzenie jest, ale jedyne na co możesz liczyć to drobnica.

A może na spinning?

Warto więc spróbować na spinning. To jednak zabawa wyłącznie dla tych, którzy lubią konkretne sztuki a w dodatku drapieżniki. W takiej sytuacji najlepiej iść na żywca: brylować w towarzystwie, zabawiać grono, sypać dowcipami. Prowokować, odpowiednio kusić swoją zdobycz. Wtedy masz szansę na niezłe brania a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to nawet możesz holować ją taksówką do swojego mieszkania. Jednak uważaj! Jeden mały błąd a będziesz miał minę jak wędkarz, któremu rekordowy sum zerwał się przy brzegu. Pamiętaj także, że w tej technice trzeba bardzo często zarzucać i nie zniechęcać się jeśli brania nie pojawią się od razu. Aha, jeszcze jeden drobiazg – warto pamiętać o gumie.

Na martwą rybkę

Są tacy, którzy próbują też wyhaczyć sztukę na martwą rybkę. Zasada jest prosta: siadasz obok niej i zaczynasz smucić o tym jak ciężko jest komuś tak wyjątkowemu jak Ty, jak bardzo świat Cię nie rozumie i jak bardzo chciałbyś poznać kogoś kto myśli i czuje podobnie. Osobiście nie polecam tej metody – owszem, może jedna na sto się tobą zainteresuje, ale pozostałe 99 pogryzie i wypluje.

Na spławik

Pozostaje jeszcze oczywiście spławik – jeśli będziesz miał trochę szczęścia to może któraś weźmie, ale przygotuj się na stado drobnic, które nie chcą niczego na poważnie. Jeśli między nimi pojawi się coś większego to może być dobrze. Powinieneś obficie nęcić, pokaż jej ile masz kart płatniczych (nie musi wiedzieć, że żadna nie jest aktywna), zaproponuj przejażdżkę swoim wozem (zapłacisz taksówkarzowi to poodkleja reklamy, w razie czego powiesz jej, że masz szofera, kto bogatemu zabroni?) i zabierz na romantyczny spacer w blasku księżyca (niekoniecznie do baru gdzie zwykle pijesz z kumplami). Dobra zanęta i odpowiedni refleks to dwa warunki, które musisz spełnić, żeby liczyć na sukces.

Kobieta to nie ryba. I już.

Kobiety to nie ryby, ale nawet po przeczytaniu tego felietonu możemy zauważyć jak bardzo przenikają się te dwa na pozór całkowicie inne światy – świat romansów i wędkarstwa. Cały proces od przygotowania zasiadki, poprzez zanęcanie aż do połknięcia haczyka wygląda i przebiega podobnie. Aż zdziwienie bierze, gdy człowiek dostrzega te analogie. Czy w tej sytuacji należy się dziwić, że mój kolega chciał przenieść doświadczenia z nad jeziora do swojego życia towarzyskiego? Niezupełnie, jednak z jego przykładu płynie niezwykle mądra i istotna nauka dla wszystkich – zarówno na rybach jak i w czarowaniu kobiet nie warto zawyżać rozmiarów.

 

Niniejsza rubryka zawiera felietony publikowane „z przymrużeniem oka”, dlatego należy traktować je w sposób satyryczny. Ich celem nie jest obrażanie nikogo, a wyłącznie ironiczny komentarz do bieżących, wędkarskich i nie tylko spraw.

Źródło zdjęcia: flic.kr/p/4iLE2e

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *