wodo-przybywaj-wieprzowe-wieprzowanie
Wodo przybywaj! Wieprzowe wędkowanie.
10 sierpnia 2015
wersminia-na-szczupaki-i-nie-tylko
Wersminia – na szczupaki i nie tylko!
17 sierpnia 2015

Moje ulubione łowiska – Daniel Sypniewski

moje-ulubione-lowiska---daniel-sypniewski

ulubione łowiska sypniewski

Wędkarstwo to jedno z najwspanialszych hobby na świecie. Te osoby, które łowią ryby doskonale o tym wiedzą, a ja mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu, chociaż kilka osób niemających do czynienia z tą doskonałą formą spędzania wolnego czasu zacznie przygodę z wędką. Czy może być, bowiem coś piękniejszego niż bezpośredni kontakt z przyrodą? A ta radość ze złowionej nawet niedużej ryby? Rozczarowania z powodu utraty pięknych okazów po zaciętej walce, rozczarowania, które mobilizują do następnych wypraw, i ten szał radości po wyholowaniu wielkiej ryby. Te piękne wschody i zachody słońca, zapach lasu, pól, łąk, wody, kwiatów i drzew, no i …ryb. Ach!

rzeka sypniewski

Opisywać uroki wędkarstwa mógłbym w nieskończoność, lecz chciałbym się tu skupić bardziej na pokazaniu mych ulubionych wód, polecić je Wam – choć większość wędkarzy niechętnie ujawnia swe bankowe miejscówki. Osób łowiących w Polsce jest tysiące i każdy z nich ma jakieś swoje przyzwyczajenia, ulubione wody, metody itp. Dla mnie wybór łowiska gdzie będę „machał wędą” wiążę się przede wszystkim z urokiem i tajemniczością takiego miejsca. Może dlatego uwielbiam łowić w samotności, najlepiej – choć z tym coraz trudniej – na jakimś mało uczęszczanym przez wędkarzy jeziorze. Oczywiście dobry kompan podczas zasiadek wędkarskich to też świetnie spędzony czas, ale wtedy dużo człowiekowi umyka. Chodzi mi tu głownie o kontakt z naturą, chwilą odpoczynku i totalne odprężenie gdzie żadne głupie myśli, kłopoty czy zmartwienia nie są w stanie zakłócić mojego umysłu. Jest oczywiście zła strona samotnego wypadu na ryby. Mianowicie dziesiątki spóźnionych, zepsutych brań, utraconych ryb. Dlaczego Pytacie? No jak właśnie nad głową przeleciał mi żuraw, orzeł czy też inny imponujący ptak to gdzie tam – w życiu nie będę obserwował spławika, tylko zachwycał się takim ptaszorem. A jak dojdzie do tego nocne łowienie przy niezakłóconym przez światło gwieździstym niebie pooranym od czasu do czasu spadającymi meteorami to wtedy rozciągam się na wygodnym fotelu, zadzieram głowę i marząc zachwycam się nieziemskim widokiem.

rzeczka

No tak, gadu gadu a Wy nie możecie doczekać się gdzie też można takie chwile przeżyć. Moimi najukochańszymi jeziorami położonymi wśród gęstych, pełnych dzikiej zwierzyny lasów są J. Gackie, J. Książe, J. Borowe i J. Dzwonowskie. Wszystkie znajdują się w najlepszej ze wszystkich puszcz w Polsce – Zielonce. Mimo, iż w okolicy znajdują się działki rekreacyjne to jeziora te nie są aż tak oblegane – może z racji trudno dostępnych, zarośniętych brzegów i małej ilości pomostów. Nie są to duże wody i należą do typu jezior linowo-szczupakowych. Są płytkie (do trzech metrów), bardzo muliste i zarośnięte (trzcina, kapelony), dzięki czemu to istny raj dla poławiaczy linów i karasi, które mają się tu znakomicie. A i szczupaków w nich jest mnóstwo, lecz o te naprawdę duże trzeba się już mocno postarać. Z innych gatunków można liczyć na piękne wzdręgi, leszcze do kilograma, półtora (Gackie), przyzwoite okonie na Borowym, Książu i Dzwonowskim, czasem trafi się ładny węgorz. No i ogromne karpie i amury, które są strasznie trudne do złowienia nawet dla wytrawnego karpiarza. Może rekordu Polski w danym gatunku ryb tu nie pobijemy, ale gorąco polecam – zresztą łowiska te opisane były w „Eldorado Wędkarskie” wydane przez „Wiadomości Wędkarskie”.

zachód słońca jezioro

Kolejnym wspaniałym miejscem do wędkowania są okolice Rogalina i Radzewic, konkretnie chodzi mi tu o starorzecza rzeki Warty i samej Warty – dzikiej i pięknej. Uważam te okolice za jedne z najpiękniejszych w Polsce. Czas spędzony z wędką pośród ogromnych pomnikowych dębów i kolorowych łąk połączonych z kojącym szumem traw i konarów tych majestatycznych i budzących podziw królów drzew jest bezcenny. Niestety regulacja poziomu rzeki Warty przez zbiornik Jeziorsko powoduje, że tereny te nie są już tak często zalewane wodami rzeki i po prostu starorzecza te zaczynają wysychać. Na szczęście (dla wędkarzy nie mieszkańców) czasami natura się buntuje i nic nie powstrzyma powodzi na tych terenach… Wtedy zaczynają się tam wędkarskie żniwa – wystarczy trafić przynętą w wodę. A po rybach? Polecam zwiedzić pałac w Rogalinie – kustosz muzeum na pewno ucieszy się na widok wędkarza w stroju moro i obłoconych kaloszach 🙂

mała rzeczka

Uwielbiałem też łowić w niedużych rzekach – Wełna, Dobrzyca, Piława, Głomia, Gwda (jeśli zaliczyć ją do niedużych). Przedzieranie się brzegami tych dzikich, zarośniętych rzek jest fascynujące. Spotkanie oko w oko z bobrem, kuną, wydrą, lisem dzikiem czy jeleniem nie należy tu do rzadkości (byłem świadkiem przeprawy dużego stada saren przez Gwdę i była to wielka przygoda). A jak tam z rybami? Po wybudowaniu hydro zapory trocie i łososie już tam nie docierają, ale pstrąga trafić jeszcze można. Dowiedziałem się ostatnio, że jest dużo – szczególnie w Dobrzycy lipienia, zwanego kardynałem – ryby, o której złowieniu marzy chyba każdy wędkarz. Na Gwdzie królują klenie, jazie, okonie i szczupaki. Polecam wyprawę w te okolice byłego województwa pilskiego chociażby dla samych krajobrazów – przepięknie.

rozwidlenie rzeczki

Miejsca na kartkach już trochę brak więc wymienię jeszcze kilka wód nad którymi łowiłem i o ile nic się nie zmieniło są godne polecenia (niedaleko Poznania). Są to J. Głębocko, J.Leśne, J. Worowskie, J.Maciejak, J. Brzeźno, J. Rościnno, J. Kamińsko, J.Tuczno, J. Lipka… Oj więcej nie mogę sobie przypomnieć – a więc HEJA NAD WODĘ!!!

rzeka zielona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *