Sandacz na spławik w noc i w dzień
5 czerwca 2019
Wędkarstwo sumowe – zadziwiające fakty i mity!
19 czerwca 2019

Łowienie sandaczy z opadu

 

Branie sandacza na spinning to niezwykłe przeżycie. Bywa, że delikatnie szczypie przynętę, ale nie raz przywali w nią tak, że „wyrywa z butów”. To właśnie głównie ze względu na tę jedną sekundę adrenaliny łowienie sandaczy na spinning jest tak popularne.

 

 

Żeby jednak do brania doszło, trzeba odpowiednio zaprezentować przynętę. Będzie się ona różniła w zależności od aktywności drapieżników i ich preferencji.

 

Wobler na sandacza SALAMO z oferty internetowego sklepu wędkarskiego BOLW.pl

 

Łowienie sandaczy z opadu

 

Przynętę prowadzi się skokami przy dnie. Jej tor ruchu przypomina zęby piły lub sinusoidę. Możemy zastosować kilka odmian tej metody.

 

    1. Pojedyncze podbicie
Zarzucamy przynętę i pozwalamy jej opaść na dno na napiętej lince. Trzymając wędkę tak, by szczytówka była na wysokości oczu podrywamy przynętę z dna szybkim ruchem szczytówki wędki i pozwalamy jej znów na nie opaść, wybierając jednocześnie kołowrotkiem luz linki i opuszczając szczytówkę do pozycji wyjściowej. Kiedy tylko przynęta osiądzie na dnie (linka się poluzuje), znów ją podrywamy i pozwalamy opaść. Podbicia i opad powtarzamy, aż przynęta znajdzie się przy szczytówce. Szarpnięcia szczytówki zwykle powinno wynosić 20 – 30 cm. Zamiast podrywać przynętę ruchem szczytówki, można to zrobić wykonując 2 szybki obroty korbką kołowrotka.
Branie odczuwamy jako szarpnięcie lub zobaczymy na szczytówce i na lince w miejscu, gdzie wchodzi do wody. Każde jej zluzowanie, pociągnięcie, lub nienaturalne przesunięcie powinno informować, że trzeba zaciąć.
Jest to powszechnie stosowana technika wedkarska, od której zwykle zaczyna się łowienie.

 

2. Podwójne podbicie
Technika podobna do pierwszej z tą różnicą, że wykonujemy nie jedno, a dwa krótkie i szybkie podbicia przynęty szczytówką, z jednoczesnym zwijaniem luzu, by przynęta opadała na napiętej lince.
Ta technika powinna sprawdzić się przy dobrych i przeciętnych braniach. Jeżeli sandacze są ospałe, proponuję inną technikę.
 Zarówno pojedyncze, jak i podwójne podbicie wykonuje się tak, żeby przynęta odrywał się do 30 cm nad dno. Czasem jednak aktywnie żerujące sandacze pływają wyżej nad dnem i tak zaprezentowana przynęta będzie pracowała poza ich polem „rażenia”. Jeżeli mamy przekonanie, że ryby są  w łowisku (brania z opadu po zarzuceniu, obcierki), dobrze jest spróbować wysokiego podbicia. Technika wędkarska jest taka sama, z tym że przynętę podbijamy znacznie wyżej, np. metr nad dno.

 

Co w przypadku słabo żerujących sandaczy?

 

Możemy spróbować dwóch sposobów.

 

    1. Mocny opad
Łowi się na przeciążoną gumę lub koguta. Przynęta mocno uderza o dno, wzbudzając zalegające na nim osady i robiąc sporo zamieszania. Taka agresywna praca przynęty czasem prowokuje drapieżnika do ataku.
Jeżeli jednak rybom nie chce się gonić za szybko uciekającą przynętą lub w nią nie trafiają można spróbować odwrotnego podejścia.

 

2. Na wleczonego
Przynętę wlecze się po dnie, wolno zwijając żyłkę. Co jakiś czas ją zatrzymujemy albo delikatnie szarpiemy. Ta technika sprawdza się zwłaszcza pod koniec sezonu, kiedy nadchodzi zima i sandacze stają się ospałe.
Przynętę najlepiej uzbroić w czeburaszkę lub główkę typu stand up, które sprawiają, że guma ustawia się pod kątem do dna. Główka opiera się o dno, ale korpus przynęty unosi nad nim. Sandaczowi łatwiej połknąć taką przynętę, a nam zaciąć sandacza. Do takiej prezentacji najlepiej wykorzystać gumy z pływającego materiału lub z pływającymi ogonkami.

 

Początkowo możemy mieć problemy z płynnością prowadzenia, przynęty, utrzymaniem napiętej linki czy wyczuwaniem brań.

 

Jakie przynęty wykorzystać do łowienia z opadu?

 

Przede wszystkim różnego rodzaju gumy wędkarskie – rippery, twistery, jaskółki itp. Poza tym koguty do mocnego opadu i mandule do wleczenia po dnie. Do łowienia z opadu nadają się też wahadłówki, które mogą sprawdzić się na przebłyszczonych gumami wodach.

 

 

Sprzęt na sandacza wleczonego

 

Do łowienia sandaczy z opadu na łodzi, używa się krótkich i dosyć sztywnych wędek. Łowiąc z brzegu lepiej zastosować dłuższe wędki. Na linkę najlepiej nadaje się plecionka. Kolor fluo ułatwia obserwowanie brań. Uzupełnieniem zestawu (o przynętach już pisałem) będzie długi na metr przypon z fluorocarbonu (jest niewidoczny dla ryby w przeciwieństwie do plecionki).

Przypon na sandacza KAMATSU z oferty internetowego sklepu wędkarskiego BOLW.pl

 

Rafał Pokusiński

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *