Amur w Polsce
6 listopada 2017
skuteczne wędkarstwo
Jak skuteczniej łowić przy minimalnym wysiłku?
13 listopada 2017

Listopadowe okonie

Okon-pospolity

W zimne, listopadowe dni wciąż można czerpać przyjemność z wędkarstwa. W rzekach i jeziorach liczne ryby wciąż żerują bardzo aktywnie. Może i okonie nie są olbrzymimi rybami, ale nie raz uda się trafić na całkiem spory okaz, z którym dumnie wrócimy. Pomyślny wypad na ryby, a szczególnie okonia, musi być poprzedzony odpowiednimi przygotowaniami. Brak rozeznania i pośpiech już nad wodą to pewna porażka.

Cierpliwe oczekiwanie na okonia, który chowa się w głębinie, to dobry początek zmagań. Kilka fałszywych brań, aż w końcu na haczyku zaczepi się pożądany okaz. Jeśli ci się poszczęści raz, warto przemieścić się w inne miejsce, bo więcej już tu nie zdziałasz. Spinning to najlepszy wybór. Duże okonie żerują zazwyczaj samotnie. Ich liczebność pozostawia wiele do życzenia, więc stanowią spore wyzwanie.

W nurcie rzeki

Okoni najlepiej szukać w głębokich partiach rzeki. W takich miejscach szukają one schronienia. Jeśli łowisz w rwącym nurcie, musisz wiedzieć, że największe okazy są najczęściej tam, gdzie rzeka jest spokojniejsza. Warto wypatrywać prądu wstecznego i wszelkich barier, które spowalniają nurt.

W spokojnych odcinkach rzek można zapomnieć o wpływie nurtu na aktywność okoni i sprawdzać każdy metr, by znaleźć najgłębsze miejsca i potencjalnie — nasz obiekt zainteresowania. Szczątki roślinności na dnie to także jedno z najlepszych obszarów poszukiwań. To tam okonie znajdują drobnicę.Listopadowe wędkarstwo okonie

Okonie w wodzie stojącej

Znalezienie okonia, zarzucając wędką z brzegu, jest trudne, ale dla zapalonego wędkarza wszystko jest możliwe. Wielu z nich wybiera duże glinianki i inne zbiorniki utworzone sztucznie. W nich można znaleźć duże okonie. W zależności od rozłożenia głębokości warto przygotować odpowiednie wędzisko, aby zarzucanie nawet na kilkadziesiąt metrów od brzegu nie stanowiło problemu. Zdarza się jednak, że przy samej linii brzegowej głębokość drastycznie wzrasta. Wtedy można szukać okonia również pod samą wędką.

Największym wyzwaniem jest rozpoznanie zwyczajów ryb w danym zbiorniku. Okonie żerują w listopadzie nie dłużej niż 60 minut. Na stałą, określoną porę trzeba trafić podczas rozpoznania, a dopiero w następnych dniach warto doskonalić sposób łowienia.

Jak zaciekawić największego okonia? Najlepiej sprawdzają się obrotówki i woblery. Najlepszy będzie wobler, który przez chwilę utrzyma się w tym samym miejscu. Podrywany do prowadzenia wzbudza zainteresowanie. Ustaw go w głębinie i co chwilę kręć nieco szybciej, a możesz liczyć na porządne okonie.

1 Komentarz

  1. Marek59 napisał(a):

    Przeczytałem z uwagą ten artykuł o listopadowych okoniach i zastanawiam się,czy autor był kiedykolwiek w listopadzie nad wodą,czy przeczytał o tym w internecie?
    Niestety niewiele jest w nim prawdziwych faktów,ale po kolei.
    Piszę w tym miejscu o wodzie stojącej,na rzece nie łowiłem.Po pierwsze; łowiłem w pierwszej połowie listopada 2017 ponad trzydziestocentymetrowe okonie,nie na żadnej głębinie,ale w wodzie 1-2 metrów i to kilka lub kilkanaście metrów od brzegu.Stosowałem metodę bocznego troka.Po drugie,bzdurą jest opisany przez autora fakt,że po złowieniu jednego okonia należy przenieść się w inne miejsce,bo drugiego nie złowisz.Szanowny autorze,każdy wędkarz wie,że okoń jest rybą stadną i gdy trafimy na jednego z pewnością złowimy następne.Może mi ktoś wierzyć lub nie,ale przysięgam,że to co teraz napiszę jest prawdą.9 listopada złowiłem 19 okoni na pierwsze dwadzieścia rzutów i najmniejszy miał 19 cm.Wróciły oczywiście do wody.Wędkowałem tego dnia około 4 godzin nie ruszając się z miejsca.Okoni miałem pięćdziesiąt sześć sztuk.Odwiedzałem to miejsce przez kilka następnych dni,też ze znakomitym skutkiem,chociaż już w mniejszych ilościach.Dopiero zrezygnowałem z dalszych wypadów jak przyszłe przymrozki i silniejsze pólnocne i wschodnie wiatry.Wtedy okonie faktycznie wyniosły się daleko od brzegu na głębinę i miałem tylko sporadyczne brania z daleka.Tak więc w listopadzie zanim nie zrobi się dosyć zimno można znakomicie pobawić się z okoniami,praktycznie pod nogami.Nie jest żadną regułą,że listopad to daleko i głęboko.Proponowanie jednak w tym okresie okoniom,które są już grube od ikry,woblerów i obrotówek uważam za nieporozumienie.Osobiście używałem na boczniaku 3,5 cm twisterków,które dodatkowo z przodu zaopatruję w kulkę pianki,aby unosiły się w toni i nie opadały całkowicie na dno.Wtedy są bardziej i dłużej eksponowane.Każde nawet delikatne poderwanie szczytówki powoduje ich fantastyczny ruch,którym okonie się nie oprą.To wszystko,co opisałem,miało miejsce na 11 hektarowym jeziorze o maksymalnej głębokości około 10 metrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *