Kłusownictwo ryb
9 grudnia 2019
Połów śledzia z brzegu
30 grudnia 2019

Jak prawidłowo zarybiać i gospodarować wodą?

    • Biorą?
• Eee! Panie, tu nie ma ryb!
To niestety częsty dialog nad naszymi wodami. Często powodem jest nieskuteczna gospodarka zarybieniowa, prowadzona przez dzierżawcę wody. Nie mamy dużego wpływu na to, jak zarybiają gospodarstwa rybackie, ale możemy przynajmniej poprawić stan wód PZW. Narzekać każdy ma prawo, ale lepiej się zabrać do roboty i coś zmienić.

Zarybianie to obowiązek dzierżawcy

Zacznę od tego, że przepisy ustawy o prawie wodnym nakładają na gospodarującego danym zbiornikiem obowiązek ochrony i odbudowy zasobów ryb. Aby to osiągnąć, powinien podejmować działania służące utrzymaniu, odtworzeniu lub przywróceniu właściwego stanu tych zasobów. Mówiąc prosto – nie można nadmiernie eksploatować zasobów zgromadzonych w wodach (ryb), a nawet trzeba działać, by w razie potrzeby je odtworzyć (zarybiać). Przykładowo, gospodarstwo rybackie powinno zarybiać mniej więcej tyle, ile ryb wyławia.

Presja wędkarska i rybacka

Duża presja na ryby drapieżne oraz duże ryby karpiowate skutkuje wzrostem liczebności drobnicy. To z kolei powoduje negatywne następstwa przegęszczenia ryb i przyspiesza proces eutrofizacji, pogorszenie jakości wody (to skutkuje zakwitami i okresowymi przyduchami), wypieraniem ryb o wysokich wymaganiach środowiskowych, obniżeniem tempa ich wzrostu, a w ekstremalnych przypadkach karłowacenie populacji czy zwiększoną podatność na choroby.

Prawidłowe zarybianie

Utrzymanie odpowiedniej ilości i jakości ryb w łowisku wymaga przestrzegania kilku zasad:
• Promowanie ryb drapieżnych – proponuje się około 25 – 30% ich udziału w rybostanie zbiornika. Dzięki temu zmniejszamy ilość drobnicy, a tym samym unikamy karłowacenia oraz spowalniamy eutrofizację.
• Zarybienia rodzimymi gatunkami – a nie np. karpiem. Rodzime ryby się rozmnożą. Karpia wyłowisz tyle, ile wpuścisz.
• Dostosowanie gatunków do typu zbiornika np. nie ma sensu zarybiać jeziora linowo-szczupakowego sandaczem, który nie będzie się tam dobrze „czuł”.
• Wyważona eksploatacja – przestrzeganie limitów ilościowych i jakościowych, a w razie potrzeby ich zaostrzenie.
• Ochrona zagrożonych oraz cennych gatunków np. karasia złocistego, czy węgorza.
• Odłowy ryb występujących w nadmiarze (np. problem karasia srebrzystego, czy karłowatych leszczy).

Kiedy zarybiać?

Wiosną czy jesienią? Oba okresy są dobre, ponieważ woda jest chłodna i ryby mają duże szanse na przeżycie po transporcie.
Jesienią łatwiej o materiał zarybieniowy, zwłaszcza kroczka i handlówkę. Ryby mają też czas by rozejść się po zbiorniku. Wadą zarybienia jesienią jest nieco mniejsza przeżywalność ryb przez zimę. Ostatnimi laty nie był to jednak problem ze względu na łagodne zimy.
Wiosną ryby mają większą przeżywalność, ale z kolei łatwiej je wyłapać lub skłusować. Często po zarybieniu trzymają się miejsca wypuszczenia.

Czym zarybiać?

Największą przeżywalność ma handlówka i kroczek. Najmniejszą narybek. Poza tym na narybek trzeba długo czekać, by podrósł. Kroczek i handlówka ma za to szansę wydać ikrę już w kolejnym sezonie. Z kolei narybek jest zdecydowanie najtańszy. Wydaje się jednak, że najbardziej uzasadnione jest zarybianie kroczkiem lub kroczkiem i narybkiem.

Skąd brać ryby do zarybiania?

Przede wszystkim od profesjonalnych hodowców. Zwiększy to prawdopodobnie jakość ryb i ich zdrowie. Przy zakupie należy zwrócić uwagę na ewentualne skaleczenie ryb i ich żywotność. Jeżeli ma to dla Ciebie znaczenie, lepsze walory smakowe mają ryby karmione zbożem niż pelletem.

Transport ryb do zarybiania

Zwróć uwagę na to, czy ryby mają wystarczająco dużo wody i czy działa aparatura napowietrzająca. Jeżeli ryby są przewożone w zbiornikach na samochodzie, to bardzo ważne by rynna do spuszczania ryb sięgała do wody.
Rafał Pokusiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *